Czas leczy rany
Klientami poważnych serwisów matrymonialnych działających w internecie są często osoby, którym wydawało się, że już ułożyli sobie życie osobiste. Nagle jednak okazało się, że to, co uważali za spełnienie marzeń, to fikcja. Takie doświadczenia ma Sebastian, 28 letni kierowca. ,,Miałem narzeczoną, z którą uzgodniliśmy, że nie będziemy uprawiać seksu przed ślubem, a potem planować będziemy rodzinę metodami naturalnymi. Dla mnie kościół i jego zasady są bardzo ważne. Moja narzeczona zdawała się to akceptować". Co się stało? Sebastian niechętnie o tym mówi: ,,Pewnego dnia wróciłem szybciej z trasy. Zastałem Dorotę w łóżku z jakimś facetem. Załamałem się, chciałem się zabić"- Sebastianowi zaczyna drżeć głos- ,,od tego czasu minęły 4 lata. Dziś jestem zarejestrowany w serwisie, który pośredniczy w zawieraniu małżeństw. Poznałem całkiem interesującą osobę, ale wciąż nie mam odwagi się z nią spotkać na żywo. Boję się kolejnego zawodu, ale chcę to przełamać. Może właśnie z nią się uda stworzyć związek, oparty na zasadach innych, niż te, którymi karmią nas środki masowego przekazu?
Miłość - szukajcie, a znajdziecie i nie tylko.